Brydż

Brydż

W brydża od paru lat gram arcymistrzowsko, a partie rozgrywam z wyjątkową trafną intuicją. Moim marzeniem które bardzo chciałbym zrealizować, to jest napisanie książki o brydżu dla dziewczyn i osób początkujących, z własnym programem komputerowym, opisanym językiem bardzo prostym, z jak najmniej skomplikowaną licytacją, moją nową o nazwie JPzM.

Uwagi dla koneserów:

Najbardziej mnie wkurza odzywka Wilkosza. Nic na niej nie ugramy. Lepiej oddać inicjatywę przeciwnikom i zdobyć to 50-100 PC ponieważ jak my nie mamy dobrej karty, to również oni nic szczególnego nie ugrają. Precison też nic nie warty, bardzo rzadko się przydarza. Zbędne zadawanie sobie trudu nauką-otwarciem 1 Trefl i kolorówką o wiele więcej uzyskamy informacji niż w Precison. A poza tym u mnie odzywka dwa w Caro to jest 20+ PC. Partner jeżeli ma 10-11 PC i fita w tym kolorze, to od razu licytuje szóstkę, bez wywiadu, aby przeciwnik nie wiedział w co zawistować. Od pierwszego wyjścia bardzo dużo zależy. Tak zawodowcy grali mistrzowsko na turniejach. I je wygrywali. Dwa w kolor i od razu wchodzili na sześć w ten sam kolor mając wspólnie 29+ PC i fita w kolorze, albo wchodzili w bezpieczne sześć NT, przy punktach wspólnych 32+PC. Gdy partner ma 14 PC od razu można licytować siódemkę, bez zastanowienia i to w bez atu, ponieważ jest to najbezpieczniejsza odzywka przy wspólnych 35 PC.

Strefa szlemowa; Cue-bid’y dobre to jest, mi wystarczy abym wiedział wszystko o rozstawie kart partnera i przeciwników. Pytanie o Asy tylko na cztery wartości skrócone. Na 4 lub 5 wartości z królami jest zbędne, a nawet nie mądre, ponieważ nie pozwala zatrzymać się nam na piątce w kolor, a poza tym Hoyt’em możemy spokojnie zapytać się o króle, a nawet o damy jeżeli sobie tak z partnerem uzgodnimy.

Stayman obowiązkowy, Splinter, pytanie o kolor przeciwnika jako zatrzymanie, kontry wywoławcze, i objaśniające i to wystarczy. Reszta zbędna jest nauka, nawet dla mistrzów.

Zawsze otwieramy 1 trefl, aby uzyskać informację o karcie partnera z wyjątkiem 3 w kolor gdy mam 7+ kart w tym kolorze, a nie mamy punktów. No i oczywiście 20+ PC zgłaszamy kolorem na wysokości 2.

Renons i singleton nie doliczam do początkowych PC, ponieważ najbezpieczniejszą rozgrywką dającą partię jest 3 NT! Czwórki już nie ugramy przy wspólnych 20 PC, a bez atu owszem tak. I to w ciemno, dlatego u mnie gdy pada wejściowa odzywka 3 NT, to jest odzywką zamykającą licytacje, oczywiście tak otwieram mając 17+ PC i jakie takie trzymanie we wszystkich kolorach. Gambling nigdy mi się nie przydarzył. Nie warto grać 4 w kolor. Nie ugramy. Ale gdyby partner miał 12+ PC to od razu licytuje 4NT. Ja odpowiadam, a on wchodzi na szóstkę w kolor mając 5+.

Gdy byłem młody, chłopaki z Koszalina mieli fajną licytację. Otwierali zawsze 1 Trefl, a odpowiedzią było ilość punktów u partnera, a kolor uzgadniali na wysokości trójki. Graliśmy całymi nocami i bardzo często zdarzały się nam lub im wylicytować i ugrać szlemiki, a nawet szlemy.

Nigdy nie robimy impasu na Damę Caro, bo ruda zawsze nas wykiwa, natomiast na Damę Kier robimy impas na gracza przystojniejszego, ponieważ dama miłosna też ma swoje wymagania. I co ważne! Patrzymy jak są mieszane  karty. Jeżeli słabo są przetasowane, to tylko dograna, na więcej nie mamy szans.