Filozofia

„Cogito ergo sum” – jestem więc myślę, to moja życiowa dewiza i filozofia Rene Kartezjusza z którą się zgadzam. Natomiast mój ulubiony cytat to jest ze wspomnień mnicha osadzonego w Landsbergu w roku 1920, który on brzmi: „Trzeba wytrwale i uparcie dążyć do celu, a marzenie stanie się rzeczywistością”. To jest prawda. On osiągnął i to bardzo wiele; wieczną pamięć.

Jestem, więc myślę co będę robił po przejściu na tę drugą stronę życia. Wiem jedno iż na pewno nie obciążę swojego sumienia niczym kompletnie. Nie będę miał żalu do nikogo i nie będę się mścił, tak jak to czyni (miłosierny) Jezus Prorok z Nazareth, który zmarnował sobie te ziemskie życie i nawet nie zaznał smaku kobiety. Tu na ziemi jest Synem Bożym, niezwykle miłosiernym, a tam po drugiej stronie rzeki jest Bogiem Potworem, który nie może do dziś pogodzić się z własnym sumieniem, że w imię Jego wiary przelano miliony hektolitrów niewinnej krwi.

Pośrodku płynie rzeka, a prawda leży na lewym, albo prawym brzegu. To mój aforyzm. Ja płynę środkiem tej rzeki, czynami i marzeniami, więc dlatego jestem bardzo szczęśliwy i sumienie mam czyste. Zawsze z godnością mogłem sobie popatrzeć w lustro, w odbiciu którego nie ujrzałem żadnej nawet najmniejszej skazy.

Zawsze Najpotężniejsza Pani Przenajświętsza chroniła mnie; w przeszłości i dziś chroni mnie obecnie i będzie to czynić do końca życia mojego, nawet wiecznego, które nigdy się nam nie kończy. Gdy miałem sześć lat wpadłem nogami pod tramwaj, który powoli ruszał, na przystanku ludzie zamarli z przerażenia! A ja nie wiem jakim cudem, ale nogi uratowałem. Jakim cudem? Ona Najpotężniejsza z tego wypadku mnie wyciągnęła, ja sam nie miałem nawet najmniejszych szans uniknąć trwałego kalectwa tudzież śmierci.

Voltaire twierdził iż szczęście to chwila przelotna, więc nie może trwać wiecznie. Miał racje. Ja tej osobliwej chwili doznałem, wielka szkoda że tylko przez trzy dni. Stan w jakim się znalazłem, był przelotny, ale to było coś dużo, dużo więcej od młodzieńczej największej miłości z wzajemnością, która też jest największym szczęściem.

Seneka młodszy przedstawił wielce okrutną, ale bardzo ciekawą sentencje i dająca dużo do przemyślenia: „Nie wejdziemy do Świątyni Muz nie do tchnięci szałem”. O co mu chodziło? Życie jest przewrotne, żyjąc godziwie i w abstynencji nie dojdziemy do Raju! Mnie i nie tylko mnie tchnęła ta Świątynia Muz schizofrenią, która była mi przeznaczeniem. I nie tylko mnie!

Budda siadał pod drzewem, wchodził w stan większej koncentracji, wyższej podświadomości i kompletował z duchami. W czystej postaci schizofrenia.

Abraham ma głosy, na ołtarzu ofiarnym ma zabić mieczem swoje jedyne dziecko. Złożyć je w ofierze Bogu. I stał się wielki cud. Szatan w ostatniej chwili w ten Jego głupi łeb dokładnie mu przywalił i dzieciak dzięki temu przeżył. Stu procentowy schizofrenik.

Mahomet przerasta wszystkich. Bóg prowadzi Jego ręką spisując Koran. To jest możliwe. Gdy w przedszkolu zadrwiłem sobie z pewnej mamy dzieciaka o imieniu Filip, taką śpiewką „Filipie, Filipie podrap się po cipie”, chwyciła mnie za rękę Moc tajemna i palec skierował w bok na rysunek tego chłopczyka w samo imię Filip. Na obrazku był namalowany Jezus.

Czy Jezus był schizofrenikiem? Tak. W dzisiejszej definicji psychiatrycznej był chory umysłowo. Wmówił sobie, że ma umrzeć za wszystkie grzechy ludzkości. Dobrze wiedział, że czeka go śmierć w Jerozolimie, ale jak ćma w ogień dążył do niej, aby umrzeć w upodleniu, wyszydzony na krzyżu. Jego Świątynia Muz to była Golgota.

Wielki Patriarcha Mojżesz kilkanaście razy rozmawiał z Bogiem. To też w myśl dzisiejszej definicji o chorych umysłowo Mojżesz był schizofrenikiem, może nie tyle co urojeniowym, ale co na pewno był schizofrenikiem paranoidalnym.

Józef Piłsudski też przebywał w Szpitalu Psychiatrycznym w Petersburgu i to ponad rok czasu. Opinię mu wystawił Dyrektor Warszawskiego Szpitala dla obłąkanych Iwan Szabasznikow. A że to Rosjanin, więc o symulacji nie było najmniejszej mowy. Inaczej podają dzisiejsze propagandowe źródła historii twierdząc, że udawał. Na pewno, tylko kto uwierzy w to? Za próbę zamachu na Cara w przeszłości i za zabicie dwóch agentów carskich czy podarowaliby mu życie? Może Chińczycy tak, ale nie Rosjanie. Tak czy inaczej leczył się on u czubów i w myśl dzisiejszych definicji Józef Piłsudski był chory umysłowo. Trochę tej historii Polski naprostuję, tylko sobie przeczytam jeszcze raz Pawła Jasienicę, a współczesną sam ułożę po prawdzie, bo byłem jej świadkiem. „Pośrodku płynie rzeka, a prawda leży na którymś z brzegów”. Ten mój aforyzm zapamiętacie sobie dobrze. Zapewniam was o tym skończone świnie fałszujące historię Polski.

Przykład: Pan Prezydent Lech Wałęsa najbardziej rozpoznawalny* Polak na całym świecie, mimo chłopskiego pochodzenia, to jest obecnie największy autorytet Polski*. W czasach gdy rządy w Polsce sprawowała KGB wielokrotnie narażony był na utratę życia. To wielki cud, że w ogóle przeżył. A że cały świat się z nim liczył, to najlepiej zgnoić go robiąc z tego naszego polskiego wielkiego człowieka zwykłego donosiciela.

Jak to było: Szef propagandy komunistycznej Jerzy Urban z tygodnika NIE w 1992 roku umieścił (już wtedy!) w swojej gazecie rzekomą lojalkę Towarzysza „Bolka”. Oczywiście efekt przyniósł to odwrotny. Rewelację tego komucha nikt nie brał poważnie. Nic tym nie osiągnął. Zrozumiał to generał Kiszczak, drugi człowiek po Dyktatorze Jaruzelskim. Kiszczak polecił Urbanowi zrobić więcej notatek obciążających naszego bohatera narodowego. Więc Urban do tego celu wyselekcjonował najprawdopodobniej młodą dziewczynę poufnie zlecając jej ćwiczenie pisma Lecha Wałęsy. Moja koleżanka Magda w trzy tygodnie nauczyła się pisać lewą ręką tak jak pisze nią prawą. Ta Urbana dziewczyna miała na to dużo, bardzo dużo czasu by wprawić się doskonale w pismo Lecha Wałęsy i tworzyła kolejne notatki dla generała Kiszczaka pod dyktando mistrza propagandy Jerzego Urbana, które po kolei lądowały w teczce generała Kiszczaka. Urban, Kiszczak nie byli głupi. Tylko trzy osoby o tym wiedziały. Dziś dwie nie żyją, a ta dziewczyna jest kobietą w wieku około 55 lat. I co przyzna się do tego czynu? Chyba tylko po to aby ją Minister Sprawiedliwości zamknął na długie lata więzienia, bo inaczej to dla niej by się nie skończyło.

Dowód twardy: żaden robotnik nawet wykwalifikowany w całym naszym kraju nie potrafiłby tak starannie zrobić tych notatek, a Lech Wałęsa nie miał średniego wykształcenia, tylko zawodowe. I tu Jerzy Urban popełnił ten niewybaczalny błąd, co będzie drogą kosztowało podatników Polskich, bo zamierzam tą sprawę skierować wraz z fundacją którą zakładam do Trybunału Sprawiedliwości.

Panie redaktorze Rafale Ziemkiewicz, pan dominuje w tej chamskiej propagandzie w telewizji prywatnej Jacka Kurskiego. Jest pan miernotom dziennikarska! Jak pan znajdziesz jednego robotnika, nawet wykfalifikowanego, który potrafi tak starannie napisać teksty donosicielstwa, to panu wypłacę te obiecane przez Lecha Wałęsę 100 milionów złotych. I tak za przeproszeniem gówno którym obrzucacie byłego Pana Prezydenta Lecha Wałęsę kiedyś przylegnie do was, do historyków z PiS, wy skończone podłe świnie fałszujące historię Polski.

Myślę więc jestem, więc jestem dopóki jeszcze myślę. I niech tak będzie do końca mojego życia. – JPzM

 

——————————————————————————————

* [święty] Jan Paweł II owszem był urodzonym Polakiem, ale to obywatel Watykanu i nim pozostał do końca. Nie życzył sobie być pochowany w kraju swych przodków. Temat rozwinę dokładniej w mojej piątej książce „Inferno bis”.